Wypiliśmy kawę z najlepszym PR-owcem na Węgrzech – cz. 1

Wypiliśmy kawę z najlepszym PR-owcem na Węgrzech – cz. 1

Opublikowany

Bieżący rok to dla nas czas rozszerzania działalności poza Warszawę. Niedawno zorganizowaliśmy pierwsze spotkanie „PR bez krawatów” w Krakowie, ale wcześniej odwiedziliśmy Budapeszt, gdzie wypiliśmy kawę z prezes Uniomedia – największej węgierskiej agencji PR. Pierwszą część rozmowy z Zsofią Balatoni na temat PR-owych trendów przeczytacie poniżej.

Jakie są dziś najważniejsze PR-owe trendy na Węgrzech?
Myślę, że jeśli chodzi o Public Relations to trendy są podobne wszędzie. Bardziej istotną kwestią jest to, że istnieje niewiele agencji, które te trendy rozumieją, są w stanie za nimi nadążyć i wdrażać je w strategiach przygotowywanych dla klientów. Z naszego doświadczenia z prowadzenia agencji Uniomedia, wynika, że coraz ważniejszy staje się content marketing, czasem nazywany także branded contentem czy brand journalismem. Dziś to content jest królem.
Co więcej, uważam, że rynek mediów na Węgrzech zmienił się na tyle, że naszym celem coraz częściej jest to, żeby dostać się na „news feed” konsumentów np. za pomocą mediów społecznościowych. Nie ma co się oszukiwać, dziś niezależnie od tego czy jesteśmy w pracy, w domu, na mieście, podczas spotkania ze znajomymi czy rodziną, wciąż czytamy aktualności z kanałów social media i stamtąd czerpiemy informacje.
Czyli uważasz, że główny nacisk powinniśmy stawiać na media społecznościowe?
Ostatnio na Węgrzech przeprowadzone zostało badanie, z którego wynika, że większość czasu w mediach społecznościowych spędzamy szukając newsów. Potwierdzają to również podobne analizy z rynku amerykańskiego. Krótko mówiąc – większość informacji konsumowanych jest przez nas w social mediach.
Jednak natłok newsów, które pojawiają się na naszych „tablicach” jest tak duży, że przekaz naprawdę musi się wyróżnić, aby został zauważony. Musisz być albo bardzo zabawny, albo supersłodki, co nie jest łatwe w świecie pełnym youtubowych filmów z małymi kotami. Na koniec projektu najważniejsze jednak jest to, żeby nasz kontent angażował odbiorców.
Treści wykorzystywane w kampanii powinny być interesujące, nawiązywać do ich życia, hobby, ich potrzeb, powinny dotykać ich emocji albo rozwiązywać problem.
Czy w takim razie ktoś jeszcze czyta tradycyjne media na Węgrzech?
Tradycyjne media na Węgrzech wciąż żyją. To co się zmieniło, to sposób w jaki budują swoją narrację. Gdy nasza informacja ma pojawić się w mediach tradycyjnych, powinna być oparta na zasadach rządzących content marketingiem i social media. Nawet jeśli czytelnik przeczyta nasz tekst w magazynie, ale nie zaangażuje go, zniechęci się do danego medium. Nie mówiąc już o tym, że jeśli nasza historia nie będzie przystawała do dzisiejszej rzeczywistości, to dziennikarz po prostu jej nie opublikuje.
Problemem jest to, że to co postrzegamy jako ciekawe treści zmieniło się ostatnio w sposób dramatyczny. Jeszcze kilka lat temu większość profesjonalistów PR, jak i dziennikarzy, promowało przede wszystkim bardzo techniczne teksty, unikając emocjonalnych przekazów – przykładem takiego kontekst medialnego, jest np. „otwarcie nowej fabryki”. Ale tak szczerze. to kogo to obchodzi? Kto to zrozumie? Konsument poszukuje treści, które go zainteresują, nie CEO marki, którą się opiekujesz.
W Polsce trwa debata na temat tego czy content marketing to jeszcze Public Relations czy już po prostu marketing, może w ogóle oddzielna forma komunikacji. Problem leży w tym, że w przeświadczeniu wielu ludzi PR powinien się łączyć z niskimi nakładami budżetowymi, a przecież dobrze skrojony content marketing wymaga dużych pieniędzy. Jak to wygląda na węgierskim rynku?
To prawda, że content marketing składa się z wielu elementów, a część z nich wymaga środków finansowych. Z drugiej strony, bez PR-owego wsparcia działań contentowych nie ma co liczyć na sukces. Dlatego uważam, że mimo wszystko trudno mówić o wyraźnym podziale.
Jak w takim razie wykorzystujecie połączenie PR-u i content marketingu w swoich kampaniach?
Przykładem takiej realizacji jest kampania przeprowadzona przez naszą agencję dla marki Domestos. Jest to dobrze znany brand w naszym kraju, ale nie jest to coś, co kochamy tak jak Google, Facebook czy Nike. Ponadto, węgierskie media od czasu do czasu publikują informację na temat niebezpieczeństw związanych ze środkami czyszczącymi. Powoduje to, że marki związane z tym sektorem mają raczej negatywne konotacje. Domestos postanowił to zmienić.
Punktem wyjścia dla kampanii był problem ze szkolnymi toaletami. Jak się okazało, w wielu słabiej rozwiniętych regionach Węgier były one w fatalnej kondycji. Domestos postanowił pomóc dzieciom w ich renowacji. Idea była prosta – część pieniędzy z zakupu każdego produktu miała zostać przekazana na ten cel.
Aby zbudować większe zainteresowanie wokół całego projektu postanowiliśmy przeprowadzić badanie i zapytać dzieci to zjawisko. Wyniki okazały się naprawdę interesujące, ponieważ bardzo wysoki odsetek uczniów potrafiło nie korzystać z toalety przez cały dzień, ponieważ były zbyt odpychające! To był bardzo ważny insight. Co prawda musieliśmy zapłacić za badanie itd., ale dzięki uzyskanej w ten sposób treści reszta działań promujących program odnowy toalet był realizowany za pomocą darmowych narzędzi PR-owych. Cała inicjatywa spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem i zebraliśmy całą górę pieniędzy na renowacje.

Udostępnij

Powiązane artykuły
Czym w ogóle jest nowoczesny PR?

temu

Coraz częściej mówi się o tym, że klasyczna informacja prasowa to już przeszłość. Dzisiaj już nie komunikujemy się z odbiorcami, tylko opowiadamy historie albo robimy content marketing. Nawet w stopkach niektórych dziennikarzy dumnie widnieje „Content creator” zamiast „Redaktor”.  Coś rzeczywiście się zmienia, a wiele osób zaczęło dzielić public relations na tradycyjny i nowoczesny. Trochę więcej na temat tego drugiego mamy zamiar dowiedzieć się na I Ogólnopolskiej Konferencji Nowoczesnego PR-u, której zostaliśmy patronem medialnym.
Cukier już nie krzepi

temu

Szukając, w dobie mediów społecznościowych, pomysłu na skuteczną strategię komunikacji, która pozwoli nam „sprzedać” nasze produkty czy usługi, coraz częściej musimy odwoływać się do niestandardowych rozwiązań. Proste hasła i przekazy, które działały kilkanaście lat temu dziś „trącą myszką”, a konkurencyjny rynek drugiej dekady XXI wieku kieruje się zasadą: wyróżnij się albo zgiń. Na jakie rozwiązania stawiać aby nie utonąć w natłoku zalewających nas informacji?
Why We Write – czyli o co chodzi z tym blogiem

temu

Wyobraźcie sobie czerwcowy, ciepły wieczór, kilka butelek whisky, The Black Keys w głośnikach. W takich właśnie okolicznościach powstają najlepsze pomysły, a raczej w takich powstają pomysły, które wydają się być najlepsze na świecie. W naszym przypadku jednak jedna z ta
PR-owa sztuka gryzienia się w język

temu

Używając terminologii piłkarskiej, pracę PR-owca porównać często można do roli stopera na boisku. Dlaczego umieszczamy specjalistę od Public Relations właśnie na obronie? Nie dlatego, że zarzucamy brak kreatywności naszym kolegom i koleżankom z branży, ale dlatego, że dział PR-u powinien być ostatnią instancją zdrowego rozsądku, która potrafi powiedzieć: „stop, nie idźmy tą drogą” i uratować markę przed potencjalnym kryzysem.

5 sposobów na zaangażowanie znajomych przez Social Media

Podjęcie decyzji o starcie w biegu, niezależnie od dystansu, wymaga odwagi i samodyscypliny. Jednak, gdy dodatkowo chcemy „biegać dobrze”, to poza fizycznym i psychicznym przygotowaniem, powinniśmy zadbać jeszcze o jak najlepszą promocję naszej zbiórki, która przełoży się na wymierną, finansową pomoc wspieranej inicjatywy.