O nas
O nas

O nas

Opublikowany

Skąd przychodzimy? Kim jesteśmy? Dokąd zmierzamy?

PR bez krawatów to blog Roberta Tarnowskiego i  Marcina Kuchno, organizatorów cyklu spotkań o tym samym tytule. Piszemy o  komunikacji i rzeczach. Rozmawiamy z osobami. Jesteśmy ekipą młodych PR-owców, którzy po kilku latach organizowania branżowych eventów chwycili za pióra (a raczej klawiatury) i chcą napisać kilka słów o marketingu, reklamie, mediach i rzeczach.
 
Chcemy  przedstawić nasz punkt widzenia i podzielić się wiedzą, ale przede  wszystkim chłonąć know-how od najlepszych w tym fachu. Pomaga nam w tym cykl spotkań PR bez krawatów dla ludzi zajmujących  się komunikacją – public relations, marketingiem, brandingiem oraz  reklamą. Każde z nich poświęcone jest konkretnemu tematowi, np.  narzędziom PR, komunikacji online, CSR, kampaniom społecznym, PR w technologiach i wielu innym. Wśród prelegentów byli już m.in. Olaf  Krynicki, Konrad Traczyk, Karol Paciorek, Grzegorz Miecznikowski, Łukasz  Głombicki, Paulina Szmaszcz-Kurzajewska, Konrad Kruczkowski, Kamil  Bolek, Anna Iller czy Justyna Bakalarska. Na naszych spotkaniach  poznaliśmy już ponad kilka tysięcy osób!


Autorzy

Marcin Kuchno<br>

Marcin Kuchno

Marcin Kuchno – PR-owiec związany  głównie z branżą technologiczną, choć zaczynał od gastronomii i  telewizji. Do komunikacji trafił z premedytacją i od początku  wiedział, że to jest to co chce robić. Prywatnie wielki fan piw kraftowych, dobrego wina, Kresów Wschodnich, opery, miłośnik historii  nowożytnej, polskiego kina, gier strategicznych, a w weekendy piłkarz-amator.

Nie lubi czegoś nie wiedzieć i nie brać w czymś  udziału, dlatego na co dzień czas dzieli między o kilka projektów za  dużo. Zawodowo związany z agencją Remarkable Ones, w której pełni rolę Senior Communication Consultanta.
Robert Tarnowski<br>

Robert Tarnowski

Robert Tarnowski - od kilku lat jara się PR i  marketingiem, a komunikację traktuje jak sztukę. Od początku chciał  integrować naszą branżę, dlatego razem z Marcinem tworzy cykl  spotkań PR bez krawatów. Marzył o tym, żeby spotkania odbywały się nie tylko w Warszawie, ale w całej Polsce. Blog ma pomóc w osiągnięciu tego celu, a także otworzyć nowe drogi, pomóc zrealizować coś swojego.

Zawodowo zajmuje się głównie PR korporacyjnym i doradztwem  strategicznym. Na blogu chciałby jednak pisać o czymś innym –  video marketingu, mediach i sponsoringu. Chętnie pogada z inspirującymi ludźmi  i przeleje to na papier! W wolnej chwili uwielbia obejrzeć dobry film, szczególnie Allena, spróbować dobrej whisky. Chciałby mieć w domu ścianę pokrytą alkoholami z całego świata. Od niedawna próbuje robić i montować filmy.

Udostępnij

Powiązane artykuły
Co masz do zaoferowania swojemu stażyście? - PR do zmiany, cz. I

temu

„Kolejny dzień follow-upów, researchy i wycen. Mam już tego dość. Jeśli każą mi zrobić jeszcze jedną bazę mediów, to po prostu wstanę i wyjdę” – pomyślał Adam, stażysta jednej z warszawskich agencji PR. Jego Outlook pokazywał, że od wczoraj dostał 5 nowych maili. Trzy z nich dotyczyły wyceny cateringu a jeden był od dziennikarza proszącego o usunięcie z listy mailingowej (dobrze, że nie zagroził RODO). Ostatni zawierał prośbę od menadżera o pogłębienie researchu, ale tak, żeby wszystko zmieściło się na one-pagerze. Kolejny ciekawy dzień.
Pić, spać i chodzić na koncerty, czyli o obecności marek na Open’er Festival 2018

temu

Choć na karku kolejny rok, to na Openera zbyt stary jeszcze nie jestem (chyba). Dlatego początek lipca po raz kolejny spędziłem hasając po lotnisku w Kosakowie. Podobnie jak w tamtym roku moją uwagę poświęciłem nie tylko koncertom (ok, to nie do końca był mój line-up), ale również obecności marek. Który brand wygrał w openery w tej edycji?
Nie czytasz prasy? Nie chodzę z Tobą do łóżka.

temu

Mówią, że prasa, szczególnie dzienniki, umarła. Spadają nakłady wydawnicze i budżety reklamowe. Jedyną szansą na przetrwanie dla prasy jest przekonanie ludzi do płatnych subskrypcji w sieci, co powoli udaje się m.in. Wyborczej. Nie skreślałbym jednak prasy tak szybko.
Dwie lekcje marketingu z „Dziedzictwo. Hereditary”

temu

Krytycy ogłosili debiut reżyserski Ari Astera jednym z najlepszych horrorów dekady. W trakcie seansu widzowie osiągają podobno tętno biegnącego przez dłuższy czas mężczyzny (ciekawe czy tak samo się pocą? – tego nie zmierzyli...). Po 126 minutach wiem jedno – od Ariego marketingowcy mogą uczyć się storytellingu, w tym schematu budowania kampanii marketingowej oraz łączenia różnych narzędzi komunikacji tak, by były jeszcze efektywniejsze.