Trzy lekcje dla PR-owca z serialu Mad Men

Trzy lekcje dla PR-owca z serialu Mad Men

Opublikowany

Na pewno macie kilka takich serialowych/filmowych pozycji, które konsekwentnie w swoim życiu omijacie, mimo że połowa Waszych znajomych nie przestaje o tym nawijać przy piątkowym piwie. A jeśli tak nie macie to spróbujcie sobie to wyobrazić. I tak oto ostatnio wpadłem na coś co już dawno się skończyło, na serial o którym mówiło się dobrych kilka lat temu. Mad Men. Choć temat tego serialu to reklama, a więc jednak ta część komunikacji, z którą nie jestem „na ty”, to z amerykańskiego serialu pewną, które pasują idealnie do naszej współczesnej PR-owej rzeczywistości.

giphy
Giphy

Relacje, kontakty, relacje

Zanim rozpocząłem pracę w swojej pierwszej agencji PR-owej, mimo tego, że zapewne nie jedna osoba mi o tym mówiła jak bardzo ważny jest element pracy PR-owca, nie zdawałem sobie sprawy z wagi relacji w tym zawodzie. Kontakty budowane z ludźmi z branży, z klientami, środowiskiem biznesowym, dziennikarzami, wszystko to w ostatecznym rozrachunku decyduje o tym jak będzie wyglądać nasza praca. I tu dochodzimy do dwóch zasadniczych kwestii, jednych z najważniejszych w naszej pracy.

Idź na drinka

To jaką mamy osobowość w dużej mierze determinuje wygląd budowanych przez nas relacji z klientem. Mimo to bliższa znajomość i luźniejsze relacje prowadzą z reguły do stworzenia bardziej twórczej atmosfery i lepszego zrozumienia drugiej strony. Dlatego często po stronie agencji/PR-owca jest inicjowanie rozmów, spotkań, które pozwalają wejść na nieco inny grunt niż tematy zawodowe. Bohaterowie Mad Men spędzają masę wieczorów na kolacjach i „wyjściach” z klientami. Choć absolutnie nie namawiam do takiej formy budowania relacji (kto oglądał ten wie, że co za dużo to niezdrowo), warto jednak zastanowić się od czasu do czasu nad małą „integracją” czy jakimś miłym gestem.

Jesteś ekspertem, pamiętaj

Trzecia ważna lekcja ze wspomnianego serialu również dotyczy kontaktu z klientem, ale od zupełnie innego strony. W budowaniu relacji łatwo stracić profesjonalizm, który często polega na nieustannym przytakiwaniu i godzeniu się na wszystkie pomysły osób z którymi pracujemy. To my, PR-owcy musimy występować zawsze w roli eksperta i jeśli wiemy, że pomysł ze strony naszego zleceniodawcy grozi katastrofą, albo po prostu jest słaby, to naszą rolą jest powiedzenie: „nope, nie zrobimy tego”, mimo, że wymaga to niejednokrotnie dużej odwagi.
giphy
Giphy

Ann-Margret BYE BYE BIRDIE title song

Udostępnij

Powiązane artykuły
Why We Write – czyli o co chodzi z tym blogiem

temu

Wyobraźcie sobie czerwcowy, ciepły wieczór, kilka butelek whisky, The Black Keys w głośnikach. W takich właśnie okolicznościach powstają najlepsze pomysły, a raczej w takich powstają pomysły, które wydają się być najlepsze na świecie. W naszym przypadku jednak jedna z ta
Czym w ogóle jest nowoczesny PR?

temu

Coraz częściej mówi się o tym, że klasyczna informacja prasowa to już przeszłość. Dzisiaj już nie komunikujemy się z odbiorcami, tylko opowiadamy historie albo robimy content marketing. Nawet w stopkach niektórych dziennikarzy dumnie widnieje „Content creator” zamiast „Redaktor”.  Coś rzeczywiście się zmienia, a wiele osób zaczęło dzielić public relations na tradycyjny i nowoczesny. Trochę więcej na temat tego drugiego mamy zamiar dowiedzieć się na I Ogólnopolskiej Konferencji Nowoczesnego PR-u, której zostaliśmy patronem medialnym.
5 sposobów na zaangażowanie znajomych przez Social Media

temu

Podjęcie decyzji o starcie w biegu, niezależnie od dystansu, wymaga odwagi i samodyscypliny. Jednak, gdy dodatkowo chcemy „biegać dobrze”, to poza fizycznym i psychicznym przygotowaniem, powinniśmy zadbać jeszcze o jak najlepszą promocję naszej zbiórki, która przełoży się na wymierną, finansową pomoc wspieranej inicjatywy.
4 lekcje dla PR-owców z filmów Woody Allena

temu

Wiele razy słyszałem, że dobry PR-owiec zna się na wszystkim,  uczy się cały czas i nieustannie szuka inspiracji. Oglądając po raz setny Vicky Cristina Barcelona (tak, tak, Penelope  Cruz) pomyślałem, że jako PR-owiec mogę się dużo nauczyć i zainspirować twórczością Allena. Chciałem się z Wami podzielić czterema najważniejszymi lekcjami. Jednak,jak podkreśla Tomasz Raczek w „Kinopassanie”, filmy wpływają na każdego znas zupełnie inaczej, dlatego pewnie moglibyście wymienić zupełnie inne rzeczy.

5 lekcji dla PR-owców z Kingsman: The Golden Circle

Czy specjaliści public relations mogą nauczyć się czegokolwiek z parodii filmów akcji? Wydaje się, że to pomysł równie absurdalny, jak Kingsman.  Jednak Matthew Vaughn,  między nierealistycznymi scenami pościgów i walki, przemycił kilka rzeczy, które możemy wykorzystać w komunikacji. [brak spoilerów ;)]