Bądź jak Winston, czyli 4 lekcje dla PR-owców z filmu „Czas mroku”

Bądź jak Winston, czyli 4 lekcje dla PR-owców z filmu „Czas mroku”

Opublikowany

Winston Churchill to jeden z najciekawszych i najwybitniejszych polityków w historii świata. Debiutujący ostatnio w kinach film „Czas mroku”, przybliża jego sylwetkę w jednym z najtrudniejszych momentów w jego karierze, czyli w chwili objęcia po raz pierwszy urzędu premiera Zjednoczonego Królestwa, w samym środku wojennej zawieruchy. I choć o filmie już wiele powiedziano, zwłaszcza ze względu na genialną rolę Garego Oldmana, to w tym wpisie chcemy powiedzieć o kilku rzeczach, których jak PR-owcy możemy się nauczyć od Winstona Churchilla.

1. Pamiętaj o sile słowa

Winston znany jest ze swoich genialnych przemów, których fragmenty cytowane są przez kolejne pokolenia. Siła oratorska Churchilla pozwoliła mu skutecznie zmobilizować Brytyjczyków do ogromnego wojennego wysiłku, który przyniósł ostateczne zwycięstwo. W naszej codziennej pracy powinniśmy pamiętać, że czasem jedno słowo potrafi zmienić zupełnie wydźwięk komunikatu, dlatego każdy przegotowany przez nas tekst powinien być przemyślany i na najwyższym poziomie.

2. To Ty jesteś ekspertem

Gabinet Wojenny premiera Wielkiej Brytanii roił się od politycznych przeciwników, którzy nie zgadzali się z przyjętą przez Churchilla wizją. Ta sytuacja przypomniała mi to ile razy w trakcie naszej pracy musimy stawać naprzeciw osobom mającym zupełnie inne zdanie na temat strategii itd. Czasami są to klienci, czasem współpracownicy. Jeżeli jednak jesteśmy przekonani do swojej racji to pamiętajmy o tym, że jako PR-owcy to my jesteśmy ekspertami i powinniśmy być tą osobą, która mimo innego zdania klienta będzie w stanie sprzeciwić się i wskazać lepsze rozwiązanie.

3. Słuchaj głosu ludzi

Zarówno w rządowych gabinetach jak i w agencyjnych biurach czasem łatwo zapomnieć o tym, że mówimy do ludzi, którzy niekoniecznie są specjalistami w danej dziedzinie, ale ostatecznie ich zaangażowanie jest dla nas najważniejsze. Dlatego podobnie jak Churchill warto wyjść „do metra” i zapytać kilka osób również spoza branży o to co planujemy, co chcemy przekazać, aby spojrzeć na to z innej perspektywy.

4. Nigdy się nie poddawaj

I choć każdy z nas ma za sobą, albo dopiero będzie miał, swoje osobiste Gallipoli, to ważne jest aby z porażek powstawać i walczyć dalej o swoje cele. Churchill to najlepszy przykład na to, że niezależnie od tego, jak jest cieżko, warto walczyć do samego końca.

Udostępnij

Powiązane artykuły
Anty-trendy, czyli 8 rzeczy, których jako PR-owcy będziemy robić mniej w 2018 roku

temu

Trendy w marketingu na nadchodzący rok opisały już wszystkie, znacznie mądrzejsze ode mnie głowy i niczego nowego w tej materii nie wymyślę. Skupiłem się zatem na rzeczach, które, mam nadzieję, będą coraz rzadziej elementem naszej pracy w public relations, ponieważ są coraz mniej skuteczne. Poniższe 8 punktów to trochę wishful thinking, ale kto wie?
PR-owa sztuka gryzienia się w język

temu

Używając terminologii piłkarskiej, pracę PR-owca porównać często można do roli stopera na boisku. Dlaczego umieszczamy specjalistę od Public Relations właśnie na obronie? Nie dlatego, że zarzucamy brak kreatywności naszym kolegom i koleżankom z branży, ale dlatego, że dział PR-u powinien być ostatnią instancją zdrowego rozsądku, która potrafi powiedzieć: „stop, nie idźmy tą drogą” i uratować markę przed potencjalnym kryzysem.
Why We Write – czyli o co chodzi z tym blogiem

temu

Wyobraźcie sobie czerwcowy, ciepły wieczór, kilka butelek whisky, The Black Keys w głośnikach. W takich właśnie okolicznościach powstają najlepsze pomysły, a raczej w takich powstają pomysły, które wydają się być najlepsze na świecie. W naszym przypadku jednak jedna z ta
Co się sprzedaje w Święta? 5 produktów, które powinny zadbać o świąteczną komunikację

temu

Święta, czyli rodzina, zima, choinka, karp/barszcz/zupa grzybowa i… prezenty. Nie oszukujmy się – Święta Bożego Narodzenia to prawdziwa zmora dla naszego portfela. Na prezenty i świąteczne zakupy wydajemy coraz więcej. Według najnowszych badań firmy Deloitte w 2017 roku na prezenty w sumie wydamy około 451 złotych, co stanowi 51 procent całego przeciętnego świątecznego budżetu. Z tego 42 procent pieniędzy, czyli około 190 złotych, Polacy pozostawią w sklepach internetowych. Taki ruch oznacza na rynku jedno: prawdziwe żniwa produktów, które idealnie pasują na prezent. No dobra, a co w takim razie sprzedaje się najlepiej?

Nadchodzi rewolucja na Prowly! Co wiemy o zmianach?

Mówią na mieście, że idzie nowe. Prowly zapowiedziało nową odsłonę swojej platformy. Dla nas to kwestia szczególnie istotna, bo nie tylko korzystamy z tego narzędzia na co dzień jako PR-owcy, ale skoro czytacie ten wpis to pewnie zdajecie sobie sprawę, że właśnie na Prowly „stoi” nasz blog. A co zapowiada ekipa z Madalińskiego?