Wielki powrót Baczewskiego - część trzecia

Wielki powrót Baczewskiego - część trzecia

Opublikowany

Czy droższa znaczy lepsza? Skąd biorą się ceny wódki z klasy premium? Jak wykorzystać historię w komunikacji? O tym wszystkim w ostatniej części rozmowy z Pawłem Gorczycą, Dyrektorem Zarządzającym w J.A. Baczewski.

Na rynku funkcjonuje wiele marek odwołujących się do historii. Wśród nich prym wiodą marki piwne, które dumnie eksponują daty otwarcia browarów. Wydaje się jednak, że ludzie coraz rzadziej w to wierzą i coraz rzadziej jest do dla nich wartość dodana. Tu wyróżnia się Baczewski - dlaczego tak jest?

Przede wszystkim potomkowie Baczewskich, czyli dzisiejsi właściciele, wciąż żyją. To wciąż ta sama rodzinna firma, choć w inny wydaniu. Co więcej, raz na jakiś czas przyjeżdżają do Polski. Byli chociażby w Poznaniu na Kongresie Firm Rodzinnych. To właśnie oni mają wciąż wspomnienia: jak dziadek reaktywował firmę w Wiedniu, jak miksowali produkty według oryginalnych receptur, jak pierwsze skrzynki wysyłali do Stanów – dzięki temu Baczewski jest autentyczny. To nie wygląda tak, że ktoś nagle odkrył, że jego pradziadek produkował przed wojną, miał browar, albo destylarnię, więc też będzie produkował pod tym samym nazwiskiem i w komunikacji wykorzysta datę chociażby 1822 rok. W przypadku Baczewskiego know-how jest rzeczywiście przekazywany z pokolenia na pokolenie, więc faktycznie ta firma istnieje od 1782 roku. Co prawda była krótka przerwa w produkcji podczas wojny, ale to nie jest tak, że po wojnie produkcją zajął się ktoś inny, niż przed wojną. I dokładnie to jest kluczowe w historii Baczewskiego - ciągłość.

Jakie są zatem dalsze plany na rozwój marki?

Przede wszystkim rozwój dystrybucji. Wciąż istnieją miasta, w których nie kupisz Baczewskiego i to całkiem spore. Nie ma tam hipermarketów, nie ma tych specjalistycznych sklepów alkoholowych. Czasem ludzie chcieliby kupić naszą wódkę, ale nie będzie ktoś jeździł przecież 100km, żeby kupić butelkę. Na ten moment mamy rozbudowane portfolio, nasz system dystrybucji działa dobrze, musimy go tylko sukcesywnie rozszerzać. Sam pomysł powrotu do Polski zadziałał bardzo dobrze – mamy regularny wzrost sprzedaży od 6 lat, a przecież zaczynaliśmy od zera. Naszą zasadą jest niepłacenie za dystrybucję w gastronomii. Nasza wódka pojawia się wyłącznie tam, gdzie szefowie kuchni chcą mieć ją w karcie – ze względu na naszą jakość. To dla nas bardzo ważne.

A jeśli chodzi o marketing, bo mówił Pan, że jest więcej przestrzeni na to, żeby jakoś rozszerzyć działania. Jeżeli można oczywiście wiedzieć, czy coś będzie więcej się działo?

W wódce to nie za wiele można robić. Reklama masowa jest zabroniona, czyli nic co by do nieokreślonego odbiorcy trafiało. Potrzeby które mamy w tej chwili są 50 razy większe, niż nasze środki. Więc nawet jeśli miałbym 10 razy więcej pieniędzy, to i tak byśmy robili mniej więcej co robimy w tej chwili, czyli rozwój dystrybucji i promocja w mediach społecznościowych. Być może zdecydowalibyśmy się na więcej eventów, degustacji, ale tu też koszty są bardzo wysokie.

Czy w działaniach komunikacyjnych Baczewski stawia, podobnie jak inne marki z tego segmentu, na ambasadorów?

Istnieje nieformalna grupa ambasadorów. Właściwie wszystko co nam się udało osiągnąć zawdzięczamy sympatii ludzi, którzy widzieli, że to co robimy jest szczere. Myślę, że to jest największą siłą naszej marki, całego biznesu – nasza szczerość. To nie jest wymyślona marka przez jakąś firmę próbującą ludziom wcisnąć kit: że karmią wilki, albo pokazują jakieś plenery skandynawskie, albo wmawiają że będziesz trendy, jak będziesz tą akurat wódkę pił. My tylko opowiadamy o naszej historii, o produkcie i stawiamy na jakość. Przy okazji nie mamy wielkiego budżetu marketingowego po to, aby nie podnosić ceny, tak jak robią to inne marki. Zależy nam na tym, aby trafiać do ludzi, którzy doceniają jakość naszego produktu, a nie szukają produktów w astronomicznych cenach tylko po to, aby budować swój wizerunek. Wykorzystujemy najdroższy i najtrudniejszy w uzyskaniu spirytus ziemniaczany, który nie potrzebuje marketingowych dodatków takich jak „filtrowanie diamentami”. Nawet laik powinien zauważyć, że większość marek opowiadających historie o wykorzystaniu podobnych praktyk w procesie produkcji to zwykły chwyt marketingowy. Są wódki dwa razy droższe, których jakość porównywalna jest z Baczewskim. Potwierdza to fakt, że na konkursach zdobywają podobne noty. Co więcej w 9 na 10 konkursów to mamy zazwyczaj wyższe noty, niż jakakolwiek marka w Polsce, którą znamy.

Ostatnie pytanie. 6 tysięcy pierwszej partii butelek whisky, gdzie ją można dostać? (wywiad przeprowadzony w marcu 2017 roku – przypomina red.)

Na ten moment w sklepach Centrum Wina. W cenie około 80 złotych za butelkę. Mogę powiedzieć już po pierwszym tygodniu, że będziemy dystrybuować kolejną partię. Do Centrum Wina wpłynęło tyle zamówień, że jak tylko się pojawi, to biorę 3 kartony, to tak się na to wszyscy rzucili dosłownie, że myślę, że na pewno będziemy robili kolejny rozlew. Będę informował na Facebooku.

Dziękujemy bardzo za rozmowę!

Historia wielkiego powrotu Baczewskiego do Polski cz. 1

Niewiele jest marek do których mam taki sentyment jak do Baczewskiego. Łączy w sobie skomplikowaną historię naszego kraju, Lwów i wysokiej jakości mocny alkohol – wszystko co lubię najbardziej. A mimo to, jest to przecież produkt na naszym rynku całkiem nowy. Wojenne perypetie sprawiły, że ta królująca niegdyś nad Wisłą marka zniknęła na wiele dziesiątek lat. Za jej powrót na nasz rynek odpowiedzialny jest Paweł Gorczyca, który dziś pełni funkcję Dyrektora Zarządzającego na Europę i którym udało nam się porozmawiać o historii marki, o komunikacji wokół niej i po prostu o alkoholu. 

Opublikowany około rok

z PR bez krawatów

Historia wielkiego powrotu Baczewskiego do Polski - cz. 2

Wyborowa, Starka, Żubrówka - czy te marki były zawsze "markami"? Skąd się wzięły? Jak wyglądało przedwojenne portfolio Baczewskiego? I w końcu jako to jest z tą "polskością" alkoholowych brandów? O tym wszystkim przeczytacie poniżej, w drugiej części wywiadu z Pawłem Gorczycą, który pełni funkcję Dyrektora Zarządzającego w J.A. Baczewski

Opublikowany około rok

z PR bez krawatów

Udostępnij

Powiązane artykuły
Historia wielkiego powrotu Baczewskiego do Polski - cz. 2

temu

Wyborowa, Starka, Żubrówka - czy te marki były zawsze "markami"? Skąd się wzięły? Jak wyglądało przedwojenne portfolio Baczewskiego? I w końcu jako to jest z tą "polskością" alkoholowych brandów? O tym wszystkim przeczytacie poniżej, w drugiej części wywiadu z Pawłem Gorczycą, który pełni funkcję Dyrektora Zarządzającego w J.A. Baczewski
Historia wielkiego powrotu Baczewskiego do Polski cz. 1

temu

Niewiele jest marek do których mam taki sentyment jak do Baczewskiego. Łączy w sobie skomplikowaną historię naszego kraju, Lwów i wysokiej jakości mocny alkohol – wszystko co lubię najbardziej. A mimo to, jest to przecież produkt na naszym rynku całkiem nowy. Wojenne perypetie sprawiły, że ta królująca niegdyś nad Wisłą marka zniknęła na wiele dziesiątek lat. Za jej powrót na nasz rynek odpowiedzialny jest Paweł Gorczyca, który dziś pełni funkcję Dyrektora Zarządzającego na Europę i którym udało nam się porozmawiać o historii marki, o komunikacji wokół niej i po prostu o alkoholu. 
Jak nie dać się "wypalić"?

temu

Ten wpis będzie nieco inny od tych, które piszę z reguły. Tym razem nie mam żadnej kolejnej spektakularnej kampanii do omówienia, nowych PR-owych poradników, narzędzi i w ogóle niczego w tym stylu. Tym razem chciałem żebyśmy pogadali o czymś, co w branży kreatywnej (zapewne nie tylko) często się zdarza – wypalenie. Jak się przed nim ustrzec? Gdzie szukać inspiracji?
Pić, spać i chodzić na koncerty, czyli o obecności marek na Open’er Festival 2018

temu

Choć na karku kolejny rok, to na Openera zbyt stary jeszcze nie jestem (chyba). Dlatego początek lipca po raz kolejny spędziłem hasając po lotnisku w Kosakowie. Podobnie jak w tamtym roku moją uwagę poświęciłem nie tylko koncertom (ok, to nie do końca był mój line-up), ale również obecności marek. Który brand wygrał w openery w tej edycji?
Na Twój adres e-mail została wysłana prośba o potwierdzenie subskrypcji.
Potwierdzając subskrypcję wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych w celu otrzymywania treści publikowanych w serwisie.