PR-owcu, za chwilę obudzisz się z ręką w nocniku…

PR-owcu, za chwilę obudzisz się z ręką w nocniku…

Opublikowany

… jeśli nie ogarniesz zmian, które nadchodzą wraz z wejście w życie Rozporządzenie Ogólne o Ochronie Danych Osobowych. Czasu zostało już naprawdę niewiele – czas na rachunek sumienia? Jesteś na to gotowy? Sprawdź to z najnowszym e-bookiem wydanym przez Prowly.

Z napisaniem tekstu o RODO zbierałem się jakieś 10 miesięcy. Serio. Od początku ten temat uznałem za ważny i za taki, o którym warto pisać, bo pewnie ludzie chcą o tym wiedzieć. Dlaczego zatem tak długo? Bo to wcale nie jest taki łatwy temat, zwłaszcza, że wiąże się z regulacjami prawnymi itd. itd. Co więcej, myślę, że takich osób, które podobnie jak ja zdają sobie sprawę z powagi sytuacji, ale jakoś nie mogą się do tego zebrać jest bardzo dużo, a wśród nich wielu szefów agencji PR-owych, reklamowych i innych firm związanych z komunikacją marketingową. A 25 maja już za chwilę. Co robić? Uciekać z kraju (czy raczej z Unii Europejskiej)? Ukryć się i przeczekać? Na szczęście jest ratunek. Nadciąga kawaleria z Edytą Kowal z Prowly na czele.
giphy
Giphy
Przygotowany przez Prowly, JSLegal, Fundacje Panoptykon i Szapiro Schwann Public Relations, e-book „RODO w PR cz.1” jest jak kroplówka na kacu. Ratuje życie. Naprawdę szanuję pracę, która wykonała ekipa tworząc przystępny, ale bardzo merytoryczny materiał na temat tego co i jak zrobić, żeby spać spokojnie po 25 maja i z pobłażaniem patrzeć na panikę spóźnialskich.
giphy
Giphy
Sam materiał rozpoczyna się od solidnej wkładki na temat fundamentalnych zasad przetwarzania danych oraz opisu uprawnień osób, których dane dotyczą. Następnie dostajemy konkrety na temat tego kogo RODO dotyczy, jakie wprowadza nowe regulacje (uwaga, rzućcie okiem na kary – poważna sprawa). W dalszej części szczegółowo opisano jak przeprowadzić audyt a całość zamyka analiza klauzul i polityk wraz ze wskazaniem dobrych i złych praktyk.
Jak to wszystko wygląda? Mega solidnie. Ponad 30 stron konkretów na temat regulacji, zasad, porad, rozwiązań, które pomagają ogarnąć chaos informacyjny wokół RODO. To wciąż bardzo trudny temat, a czasu jest naprawdę mało, więc jeśli dobrnęliście do tego miejsca, to zróbcie teraz click i ściągnijcie raport o tu: https://prow.ly/2I5tXtm.  

Kopiuj tekst

Udostępnij

Powiązane artykuły
Why We Write – czyli o co chodzi z tym blogiem

temu

Wyobraźcie sobie czerwcowy, ciepły wieczór, kilka butelek whisky, The Black Keys w głośnikach. W takich właśnie okolicznościach powstają najlepsze pomysły, a raczej w takich powstają pomysły, które wydają się być najlepsze na świecie. W naszym przypadku jednak jedna z ta
Nadchodzi rewolucja na Prowly! Co wiemy o zmianach?

temu

Mówią na mieście, że idzie nowe. Prowly zapowiedziało nową odsłonę swojej platformy. Dla nas to kwestia szczególnie istotna, bo nie tylko korzystamy z tego narzędzia na co dzień jako PR-owcy, ale skoro czytacie ten wpis to pewnie zdajecie sobie sprawę, że właśnie na Prowly „stoi” nasz blog. A co zapowiada ekipa z Madalińskiego?
Bądź jak Winston, czyli 4 lekcje dla PR-owców z filmu „Czas mroku”

temu

Winston Churchill to jeden z najciekawszych i najwybitniejszych polityków w historii świata. Debiutujący ostatnio w kinach film „Czas mroku”, przybliża jego sylwetkę w jednym z najtrudniejszych momentów w jego karierze, czyli w chwili objęcia po raz pierwszy urzędu premiera Zjednoczonego Królestwa, w samym środku wojennej zawieruchy. I choć o filmie już wiele powiedziano, zwłaszcza ze względu na genialną rolę Garego Oldmana, to w tym wpisie chcemy powiedzieć o kilku rzeczach, których jak PR-owcy możemy się nauczyć od Winstona Churchilla.
Anty-trendy, czyli 8 rzeczy, których jako PR-owcy będziemy robić mniej w 2018 roku

temu

Trendy w marketingu na nadchodzący rok opisały już wszystkie, znacznie mądrzejsze ode mnie głowy i niczego nowego w tej materii nie wymyślę. Skupiłem się zatem na rzeczach, które, mam nadzieję, będą coraz rzadziej elementem naszej pracy w public relations, ponieważ są coraz mniej skuteczne. Poniższe 8 punktów to trochę wishful thinking, ale kto wie?

Prosty język, głupcze

Bootstrapping, pivot, skalowanie, redundancja, disruptive – to tylko kilka przykładów słów, które należą do specjalistycznego żargonu branży skupiającej się na rozwiązaniach z działu nowych technologii. Takim słowniczkiem może pochwalić się niemal każde środowisko biznesowe i w zasadzie nic w tym złego, dopóki wszyscy wiedzą o co chodzi. Kiedy jednak „branżowe słowa” przebijają się do przekazów marketingowych, to może zwiastować komunikacyjną katastrofę.