Social listening pozwala PR-owcom realnie wpływać na rozwój biznesu

Social listening pozwala PR-owcom realnie wpływać na rozwój biznesu

Opublikowany

Social listening to znacznie więcej niż standardowy monitoring mediów. O tym drugim, w kontekście public relations, powiedziano już chyba wszystko. Z kolei social listening to przyszłość, która pozwoli przekonać niejednego niezdecydowanego marketera, że PR może mieć realne przełożenie na biznes. Jest jednak  także kilka wyzwań, którym monitoring mediów musi sprostać w najbliższym czasie.

Monitoring mediów – klasyk, bez którego nie da się żyć w PR

Monitoring mediów to dla każdego PR-owca narzędzie niezbędne, bez którego trudno rozpocząć kolejny dzień pracy. To dzięki niemu wiemy, w jakim kontekście nasza marka pojawia się w mediach, oraz którzy dziennikarze podejmują tematykę związaną z naszymi produktami. To idealne narzędzie do śledzenia aktywności medialnej naszej konkurencji, co pozwala dopasować naszą strategię komunikacji do ich działań.
W wielu przypadkach monitoring mediów pozwala nam także pozyskiwać nowych klientów. Z pewnością znacie kampanie, które bazują na reagowaniu przez markę na komentarze w mediach społecznościowych, w których konsumenci szukają wybranych produktów - od pizzy, przez nowy telefon po wakacje. Zasłynął z tego kiedyś Brand24. Z kolei agencje PR często szukają w mediach potencjalnych kryzysów firm, aby zgłosić się do niej i zaproponować wsparcie w zarządzaniu wspomnianym kryzysem.
Właśnie, kryzys. Dzięki efektywnemu monitoringowi mediów to z reguły PR-owiec informuje prezesa firmy o potencjalnym kryzysie, a nie na odwrót, co prawdopodobnie skończyłoby się szybkim zwolnieniem :) Na bieżąco monitorując rozwój sytuacji kryzysowej w mediach jesteśmy w stanie dopasować strategię, śledzić efekty naszych działań, a później wyciągnąć lekcje z kryzysu. Wnioski powinniśmy przedstawić zarządowi naszej firmy/klientowi, aby wdrożyć nowe rozwiązania biznesowe, pozwalające uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości.
giphy
Giphy

Social listening pomoże rozwinąć każdy biznes

Social listening to metoda badawcza, która polega na ilościowym i jakościowym analizowaniu komentarzy i wypowiedzi zamieszczanych w mediach społecznościowych. Innymi słowy, pozwala zebrać i szczegółowo przeanalizować wypowiedzi online na dowolnie wybrany przez nas temat.
Dzięki social listeningowi możemy szczegółowo zbadać wiele elementów dotyczących naszej marki i jej otoczenia. Począwszy od opinii internautów dotyczących naszych produktów i usług, przez analizę opinii o wspomnianych produktach, tylko że konkurencji, aż po analizę trendów i przyszłych zachowań konsumentów.
Zbierając takie dane w dłuższej perspektywie czasowej, na kilkunastu różnych portalach społecznościowych, otrzymamy olbrzymi zbiór informacji. Ich analiza pozwoli wyciągnąć liczne wnioski dotyczące marki, jej produktów, wizerunku czy reputacji.
Negatywne komentarze internautów dotyczące naszych usług możemy wykorzystać do ich usprawnienia i… późniejszego zakomunikowania zmian w organizacji, co przełoży się na budowę pozytywnego wizerunku firmy. Część wypowiedzi pomoże nam dostrzec problemy w firmie, z których nie zdawaliśmy sobie sprawy, np. dotyczących obsługi klienta czy funkcjonalności naszego sklepu internetowego. Idąc dalej, internauci mogą także wpaść na ciekawy pomysł wprowadzenia nowego produktu lub usprawnienia dotychczasowych usług. Kto nie skorzystałby z takiej wiedzy, leżącej w zasadzie na ziemi? Trzeba się tylko schylić.
giphy
Giphy

Współpracuj z marketingiem w kontekście badań!

No właśnie – olbrzymia ilość danych dotyczących naszej firmy leży na wyciągnięcie ręki. Sięgnijmy po nią, przeanalizujmy – zróbmy z tego badanie opinii konsumentów. Wnioski przedstawmy zarządowi naszej organizacji w ten sam sposób, jak marketing przedstawia wnioski z badań realizowanych przez firmy badawcze za kilkadziesiąt, a czasem kilkaset tysięcy złotych. Tymczasem social listening jest zdecydowanie tańszy i szybszy.
Już słyszymy ten krzyk badaczy, którzy będą podkreślać, że internauci to nie jest reprezentatywna grupa. Zgoda. Jednak nadal są to setki/tysiące komentarzy osób zainteresowanych naszą marką (nie tylko pozytywnie, ale także negatywnie). W dodatku zbierane w bardziej „naturalny” sposób, niż podczas fokusów czy ankiet.
Poza tym, nie namawiamy do porzucenia badań marketingowych na rzecz social listeningu. Wręcz przeciwnie – chcemy Was zachęcić do współpracy. Połączenia wiedzy, którą zdobywają badacze i marketerzy z tą, zdobywaną przez PR-owców w mediach. Synergia tych dwóch rozwiązań może przyczynić się do rozwoju przedsiębiorstwa i zwiększania zysków – a o to w tym wszystkim przecież chodzi ;)
giphy
Giphy

Analiza video – wyzwanie, przed którym stoi monitoring mediów i social listening

Konsumpcja video w sieci rośnie dynamicznie. Według raportu Zenith, internauci spędzają aktualnie średnio 67 minut dziennie na oglądaniu video w sieci. W 2020 roku będzie to 84 minuty.
Jednak monitoringi mediów nie są jeszcze w stanie skutecznie wyłapywać konkretnych haseł z pojedynczych, krótkich filmów wrzucanych przez internautów do sieci. A przecież coraz częściej właśnie w formie video, a nie tekstu, będziemy dzielić się swoimi przemyśleniami na temat marek, produktów itp. Ta platforma, która najszybciej będzie w stanie analizować video w Instastories, snapy czy filmy z najnowszego IGTV, zyska dużą przewagę nad konkurencją, a PR-owcom i specjalistom ds. komunikacji zapewni olbrzymie pole do badań, analiz i usprawnienia biznesu.

Udostępnij

Powiązane artykuły
Nie czytasz prasy? Nie chodzę z Tobą do łóżka.

temu

Mówią, że prasa, szczególnie dzienniki, umarła. Spadają nakłady wydawnicze i budżety reklamowe. Jedyną szansą na przetrwanie dla prasy jest przekonanie ludzi do płatnych subskrypcji w sieci, co powoli udaje się m.in. Wyborczej. Nie skreślałbym jednak prasy tak szybko.
Bądź jak Winston, czyli 4 lekcje dla PR-owców z filmu „Czas mroku”

temu

Winston Churchill to jeden z najciekawszych i najwybitniejszych polityków w historii świata. Debiutujący ostatnio w kinach film „Czas mroku”, przybliża jego sylwetkę w jednym z najtrudniejszych momentów w jego karierze, czyli w chwili objęcia po raz pierwszy urzędu premiera Zjednoczonego Królestwa, w samym środku wojennej zawieruchy. I choć o filmie już wiele powiedziano, zwłaszcza ze względu na genialną rolę Garego Oldmana, to w tym wpisie chcemy powiedzieć o kilku rzeczach, których jak PR-owcy możemy się nauczyć od Winstona Churchilla.
Anty-trendy, czyli 8 rzeczy, których jako PR-owcy będziemy robić mniej w 2018 roku

temu

Trendy w marketingu na nadchodzący rok opisały już wszystkie, znacznie mądrzejsze ode mnie głowy i niczego nowego w tej materii nie wymyślę. Skupiłem się zatem na rzeczach, które, mam nadzieję, będą coraz rzadziej elementem naszej pracy w public relations, ponieważ są coraz mniej skuteczne. Poniższe 8 punktów to trochę wishful thinking, ale kto wie?
Dlaczego nie warto stosować clickbaitów w PR i content marketingu

temu

Przeglądając nasze newsfeedy często trafiamy na tytuły, którym po prostu nie możemy się oprzeć. „Lewandowski znowu TO zrobił”, „Niesamowite! ON TEŻ TO MA!”, "Nie uwierzysz, co znana piosenkarka miała pod sukienką…". Musimy kliknąć.  Czy skoro media cały czas sięgają po clickbaity, to czy  warto wykorzystywać je w naszych działaniach public relations? Czy może nie  opłaca się rozczarowywać naszych odbiorców kolejnym, obiecującym za dużo, tytułem?