Gdzie szukać inspiracji?

Gdzie szukać inspiracji?

wpis w: Felietony | 2

Zapewne znacie to uczucie gdy na Waszą skrzynkę trafia brief od klienta z prośbą o przygotowanie kampanii „na wczoraj”. Piękne uczucie. Co więcej, często taki brief dostajemy akurat w momencie, gdy nasza motywacja i kreatywność spakowały się w podręczny bagaż i ruszyły w podróż na Tristan da Cunha. Jedynym wyjściem z tej patowej sytuacji jest szybka reanimacja naszych pokładów pomysłowości, czyli po prostu znalezienie purpurowej chmurki inspiracji. Każdy z nas ma zapewne na to swoje sposoby, ja podzielę się z Wami kilkoma moimi.

1. Media branżowe

Kilka gorzkich słów na początek. Jaka jest społeczność PR-owców w Polsce wszyscy wiedzą. Nie jest najlepiej. Co więcej, osobiście często spotykam się z lekceważeniem kolegów po fachu (jeśli jest inaczej poprawcie mnie i uratujcie mój świat).

Szefowie agencji skupieni są w małych środowiskach wzajemnej adoracji, albo zupełnie izolują się mówiąc, że oni nie będą się do tego poziomu zniżać. A media branżowe? No dramat! Kto by to w ogóle czytał? A po co to komu potrzebne? Poziom beznadziejny i tylko ten Szczepański z Hejnowskim i Ciszewskim cały czas.

Jak się potem okazuje, świat PR-u, Social Media, Content Marketingu mocno odjeżdża tym, którzy mają olewczy stosunek do branży. Zostają jak dzieci we mgle. Czytanie case study, którymi chwalą się polscy i zagraniczni specjaliści komunikacji to mimo krytyki cenne źródło wiedzy na temat tego, jakie są trendy i jakie narzędzia są skuteczne.

Myślcie o mnie co chcecie, ale ja dzień zaczynam od PRoto, Nowego Marketingu, PR Daily i Prowly Magazine (Edyta Kowal chylę czoła, chylę czoła). I nieraz dało mi to fajną bazę do stworzenia pomysłu kampanii.

2. Eventy

Jak się domyślacie będzie tu małe lokowanie PR-u bez krawatów. Na eventy PR-owe chodzę od lat kilku i naprawdę dowiedziałem się tam rzeczy, których pewnie bym nigdzie nie przeczytał. Coraz częściej wpadam w samozachwyt kiedy ratuję się pomysłami przeniesionymi z historii opowiadanych na naszych spotkaniach, ale nie tylko.

Staram się jak mogę chodzić również na inne, podobne spotkania. W kontraście do poprzedniego punktu, pojawiają się tam młodzi PR-owcy, którzy chcą ze sobą rozmawiać, wymieniać się doświadczeniami, kontaktami, doradzać sobie. To naprawdę często może Wam niesamowicie pomóc. I tutaj duży news: w tym roku po raz pierwszy wybieramy się na Kongres Public Relations do Rzeszowa i szczerze mówiąc, jesteśmy tym mocno zajarani.

3. Pinterest

What? Pin.. co? Wiem, że wielu z Was korzysta z tego narzędzia w ten czy inny sposób, ale ja sobie go szczególnie upodobałem. Pinterest jest pełen ładnych rzeczy, ale nie o tym. Treści tam pokazywane są często doskonałymi przykładami tego, jak połączyć dobrą kreację z jeszcze lepszym copy.

Kilka lat temu, kiedy zajmowałem się komunikacją sieci Bobby Burger, Pinterest był dla mnie absolutnym niezbędnikiem i pozostaje nim do dziś. Wejdźcie sobie i zobaczcie sami, co Wam będę opowiadał.

 

Powiecie może, że coś tu nie gra, bo przecież całe te moje inspiracje polegają na czerpaniu z innych pomysłów. No tak, to prawda. Wy też tak robicie (mam nadzieję). Bo komunikacja to ciągła ewolucja i warto szukać inspiracji w tym co jest świeże i co działa. Stojąc w miejscu nie zajdziemy nigdzie. (Marcin Coelho Kuchno)

Podąrzaj Marcin Kuchno:

PR-owiec związany głównie z branżą technologiczną. We współczesnej komunikacji najbardziej ceni marketing wartości i szczerość. Wciąż wierzy w siłę klasycznego PR-u. @kuchnialke

2 Odpowiedzi

  1. Polecam też spacer, ruch na świeżym powietrzu. Dobrą kawę oraz „telefon do przyjaciela”. Nasza branża, to wiedzieć kto wie…

Zostaw Komentarz