Dlaczego jedziemy na Kongres Profesjonalistów Public Relations?

Dlaczego jedziemy na Kongres Profesjonalistów Public Relations?

wpis w: Felietony | 0

Ludzie z branży często zadają nam pytanie po co w ogóle organizujemy cykl PR bez krawatów. Dlaczego stale uczestniczymy w spotkaniach o public relations czy reklamie? Jaki jest tego sens? W kwietniu bierzemy udział w Kongresie Profesjonalistów Public Relations, chyba największym branżowym spotkaniu w jakim dotychczas mieliśmy okazję uczestniczyć. To świetny moment, żeby odpowiedzieć na wspomniane pytania.

Marcin – siła networkingu

Zanim zasiadłem do napisania tych kilku słów mówiących o tym, dlaczego warto brać udział w eventach branżowych i poznawać ludzi, obawiałem się trochę, że zabrzmię jak smutny trener rozwoju osobistego. Mam nadzieję, że uda mi się tego uniknąć.

Kilka lat temu, kiedy zaczynałem swoją przygodę z PR-em, w branży nie działo się zbyt dobrze. I nie chodzi tu o poziom agencyjnych fee a o społeczność, która trochę kulała. Dziś jest tylko trochę lepiej. Szybko się przekonałem, że większość PR-owców swój zawód traktuje trochę pobieżnie, skupiając się na media relacjach i pisaniu kolejnych pressów. W ciągu wspomnianych kilku lat spotkałem się z wieloma takimi osobami, dla których telefon do dziennikarza i informacja prasowa to naprawdę cały PR-owy świat.

Czy pracując w taki sposób potrzebujesz się rozwijać merytorycznie? Czytać case study? Poznawać trendy? Nie. Czy musisz coś zmieniać? Nie, przecież na tym można wykręcić nawet niezłe wyniki. Ale ja zapytam, parafrazując kołcza Majka: Kto Ci ukradł marzenia?

A tak na poważnie: dla nas, czyli osób, które do PR-u wchodziły poprzez eventy, które w dodatku bardzo szybko sami zaczęliśmy organizować, networking branżowy jest czymś bardzo ważnym. Bez niego nigdy nie poznalibyśmy tylu ciekawych ludzi, zarówno tych, którzy osiągnęli już naprawdę dużo, jak i tych, którzy podobnie jak my dopiero zaczynali swoją drogę. Znajomości, które w ten sposób zawarliśmy niejeden raz pozwoliły nam dowiedzieć się więcej, zrobić coś lepiej, sięgać wyżej. Jednego jestem pewien, gdyby nie networking, to nie byłoby tego bloga i tego tekstu. Bo nie wiedzielibyśmy, że tak można, i że warto. Wystarczy wyjść z domu, spróbować, zrobić coś więcej niż praca od 9 do 17.

Dlatego w tym roku idziemy krok dalej i jedziemy na event, o którym marzyliśmy od kilku lat. I mam nadzieję, że widzimy się w Rzeszowie na Kongresie Profesjonalistów Public Relations.

Robert – Trzy metody nauki o kryzysach

Gdy dowiedziałem się, że tegoroczna edycja kongresu  poświęcona będzie komunikacji kryzysowej, od razu wiedziałem, że będzie to jeden z najważniejszych punktów w moich planach na 2017 rok. To będzie naprawdę spora dawka niedostępnej na portalach branżowych wiedzy, którą, mam nadzieję, wykorzystam w codziennej agencyjnej orce.

Dlaczego tak sądzę? Po kolei. Są trzy skuteczne sposoby, które pozwalają nauczyć się komunikacji kryzysowej – analiza dotychczasowych kryzysów innych marek, czerpanie wiedzy od bardziej doświadczonych PR-owców oraz nauka na żywym organizmie, czyli samodzielne zarządzanie kryzysem. Nikomu nie życzę ostatniego rozwiązania, dlatego skupmy się na pierwszych dwóch.

Analizować kryzysy innych marek możemy samodzielnie lub czytając podsumowania i komentarze ekspertów w mediach branżowych. Nic jednak nie zastąpi relacji osoby, która bezpośrednio zajmowała się opisywanym kryzysem. Trzeba poczuć stres i emocje, z którymi trzeba było się zmierzyć. Poznać perspektywę marki, pracowników firmy. Tylko w ten sposób możemy mieć pełen obraz sytuacji i zrozumieć metodę komunikacji, jaką wybrała organizacja, aby wyjść z kryzysu.

Podczas kongresu przedstawione zostaną konkretne kryzysy oraz doświadczenia PR-owców z takich firm jak UBER, LOTOS, Orange Polska, DANONE czy Provident. Każdy będzie mógł z nimi porozmawiać i zobaczyć, jak reagowali na sytuacje kryzysowe w swoich firmach. To wiedza, której nie znajdziemy w podręcznikach. Można ją zdobyć tylko w bezpośrednim kontakcie z innymi PR-owcami. Właśnie dlatego jadę na kongres i mam nadzieję, że się tam spotkamy.


 

Zostaw Komentarz