Po co nam te wszystkie konferencje prasowe?

Po co nam te wszystkie konferencje prasowe?

wpis w: Felietony | 0

Ile razy robiliście follow up zaproszenia na konferencję i usłyszeliście od dziennikarza „Dziękuję, ale dostajemy takich kilkadziesiąt dziennie. Proszę podesłać jeszcze raz na maila, może się pojawię”? Oczywiście nie przychodzi, a my niestety nie wyciągamy wniosków z tego, co mówią nam dziennikarze. Mam wrażenie, że wielu PR-owców często na siłę organizuje konferencję prasową, bo przecież „tak się zawsze robi”.

Nie zauważyli jednak, że czasy się zmieniły – redakcje obcinają budżety, dziennikarze muszą pisać coraz więcej w coraz krótszym czasie. Jeśli temat nie jest naprawdę interesujący, to nikt nie ma czasu jechać na drugi koniec miasta, żeby posłuchać tego, co przeczytają w informacji prasowej. No właśnie, informacja prasowa. Jeśli możemy na niej zmieścić to, co chcemy przedstawić podczas konferencji i nie mamy niczego więcej do pokazania, to czy warto poświęcać czas, pieniądze i nerwy na organizacją spotkania prasowego?

Zanim zaczniecie rzucać we mnie kamieniami – nie jestem przeciwnikiem konferencji prasowych. Przy wielu okazjach oraz w wybranych branżach to bardzo dobre narzędzie komunikacji. Chcę jedynie zwrócić uwagę, że zanim z rozpędu zaczniemy organizować kolejną konferencję, warto się zastanowić, czy środków, które na nią przeznaczymy, nie możemy lepiej zainwestować.

Czy umiesz w konferencję prasową?

Dobra konferencja prasowa powinna przede wszystkim zapewnić obecnym dziennikarzom dodatkowy content, którego nie zdobędą siedząc w redakcji w oczekiwaniu na informację prasową. Powinna mieć także charakter rozmowy między dziennikarzami a przedstawicielami firmy. To nie może być tylko prezentacja nowego produktu lub wyników finansowych na kilku slajdach, po których uciekamy bocznym wyjściem, żeby tylko nikt nie zadał trudnego pytania.

Najgorsze co możemy zrobić to przedstawić swoją konferencję jako coś niepowtarzalnego i wyjątkowego, byle tylko dziennikarze przyszli, a potem zawieść ich zaufanie. Tak zrobiło niedawno Xiaomi, które zaprosiło dziennikarzy na otwarcie pierwszego swojego salonu w Polsce. Biorąc pod uwagę szerokie grono fanów marki w naszym kraju, to był naprawdę duży event. Na konferencję przyszło mnóstwo dziennikarzy, jednak, niestety, zamiast wielkiego sklepu zaproszeni goście zobaczyli „wysepkę” na korytarzu Arkadii.. Efekt? Masa negatywnych publikacji w mediach. Myślicie, że redakcje dadzą się nabrać Xiaomi drugi raz?

Na konferencjach prasowych najważniejszych polityków, drużyn piłkarskich po meczu, czy na premierach produktowych gigantów technologicznych pojawiają się tłumy dziennikarzy (zamiast robić followup zaproszenia zgodnie z bazą w Excelu, przyznaje się akredytacje i ogranicza liczbę dziennikarzy). Na takich spotkaniach redaktorzy mogą zapytać o aktualne wydarzenia, sprawdzić funkcjonalność produktu, czy poznać opinię piłkarza. Mogą „wyciągnąć mięso”, które potem ludzie będą chętnie czytać. Który dziennikarz nie chciałby nagrać kontrowersyjnej wypowiedzi polityka albo zdenerwowanego Jacka Magierę? Takie rzeczy tylko na konferencji – w informacji prasowej tego nie znajdziesz.

No dobra, co w takim razie zrobić zamiast konferencji? Informacja prasowa nie wystarczy

Pewnie, że nie. Coraz więcej PR-owców uważa, że informacja prasowa, tak jak konferencje prasowe, to przeszłość. Jest wiele możliwości – wszystko zależy od branży, w której pracujesz, charakteru informacji, a przede wszystkim od Twojej kreatywności.

Może budżet konferencyjny lepiej przeznaczyć na współpracę z influencerem? A może warto zorganizować kilka wywiadów one-to-one z dziennikarzami, budując przy okazji dobre relacje, albo wywiad exclusive w kluczowym medium? Testy produktu, materiał video jako element wzbogacający informację prasową, kampania w social mediach? Sky is the limit.

Możesz też pobawić się formą konferencji prasowej – zaangażować dziennikarzy w dodatkowy event, tak jak zrobiło to Sony. Firma zaprosiła 120 dziennikarzy z całej Europy, którzy przy pomocy nowej Xperii XZ Premium nagrywali klip w slow-motion. W ten sposób marka zaangażowała dziennikarzy w promocję głównego wyróżnika telefonu.

O tym, co można zrobić zamiast konferencji prasowej oraz kiedy jednak warto ją zrealizować przeczytacie już niedługo w kolejnych wpisach!

 

Zostaw Komentarz