PR-owcu, bądź jak Taco!

PR-owcu, bądź jak Taco!

wpis w: Felietony | 0

Czytelniku, skoro dotarłeś do tego miejsca, to znaczy, że osiągnąlem już swój mały sukces zdobywając Twoją uwagę poprzez pozornie abstrakcyjne połączenie PR-u z twórczością Filipa Szcześniaka. Jak się zapewne domyślasz, nie będzie to tekst o promocji najnowszej płyty Taco jako case study (choć może rzeczywiście zasługuje ona na choć krótki akapit), ale o tym, jakie marmurowe fundamenty wykorzystać możemy w naszej codziennej PR-owej pracy.

Pierwsze informacje, które zaczęły pojawiać się w mediach zaraz po upublicznieniu „Marmuru”, sprowadzały się do komunikatu: „Taco nagrał słuchowisko”. A czym jest to słuchowisko i dlaczego się uczepiłem tego tematu? Proste. Najnowsza płyta Filipa to przykład świetnie skrojonego albumu koncepcyjnego, który tworzy zamkniętą całość skupioną wokół jednego motywu. Podczas godzinnej podróży po trójmiejskich bulwarach i tytułowym hotelu usłyszymy o wielu wątkach, czasem ze sobą pozornie niezwiązanych. Zawsze mamy wrażenie dążenia do pewnego celu, puenty. Jednak przecież nie o muzykę tu chodzi. Taki concept album można użyć jako metaforę podejścia strategicznego do komunikacji w naszej pracy (trudniej zrealizować). Dla PR-owca stawiającego pierwsze kroki w branży, ale również dla takiego, który zjadł zęby na komunikowaniu, podstawowym przykazaniem w codziennej harówce powinno być tworzenie spójnych strategii komunikacji i konsekwentne realizowanie ich.

Kto panu tak to popsuł?

Rzeczywistość jest jednak mało optymistyczna. Nieustanne „trzaskanie” produktowych informacji prasowych bez ładu i składu w celu wyrobienia KPI, powoduje, że nasza branża staje się coraz mniej „strategiczna”, a więc sama pozbawia się swej największej supermocy. Czasem wydaje się, że nie tylko nie tworzymy „komunikacyjnych parasoli” podczas pracy z klientami, ale wręcz przestaliśmy chcieć to robić. Dzisiejsze agencje PR-owe podejście strategiczne prezentują jedynie podczas „konkursów piękności”, czyli przy przygotowywaniu prezentacji przetargowych, które są przepełnione pomysłami, z góry skazanymi na śmierć w fazie egzekucyjnej. Jakie są tego efekty? Psucie branży i nieustająco pogarszająca się opinia o PR-ze.

Pokaż mi swoją strategię a powiem ci kim jesteś

Dla mnie największą zaletą parasolowych koncepcji jest jednak to, że trzymając się przygotowanych wcześniej, najważniejszych komunikatów, potrafimy w szybki i efektywny sposób reagować na zmieniającą się rzeczywistość, w tym na sytuacje kryzysowe. Co więcej, dobrze przygotowana strategia i przekonanie do niej klienta, może sprawić, że nasza koncepcja zacznie być realizowana nie tylko na polu media relacji, ale także w całości działań marketingowych. A jak bardzo wzrasta wtedy pozycja agencji w oczach klienta nie muszę chyba mówić.

Feldmarszałek Helmut von Moltke, szef sztabu pruskiej armii znany był ze swojej małomówności i bardzo dobrego skrupulatnego podejścia do swej profesji. Anegdota głosi, że na słowa Bismarcka, który poinformował go o wybuchu wojny prusko-francuskiej, odpowiedział: „Trzecia szuflada od góry”. Życzę zatem i sobie, i Wam, abyśmy mieli szuflady pełne strategicznych pomysłów – takich, które będziemy wprowadzać w życie. I żebyście byli jak Moltke i Taco w jednym, a co mi tam!

Zostaw Komentarz